Gdy wstałam , rozejrzałam się po pokoju . Wszyscy jeszcze w niej śpią . Spojrzałam na Louis'a . Patrzył na mnie .
-Hej - cmoknęłam go w usta .
-Hej , skarbie .
-Yhm - mruknęłam i położyłam głowę na torsie Louis'a .
Zamknęłam oczy i słuchałam bicie serca Loui'ego .
-Louis - usłyszałam .
-Louis - ktoś powtórzył .
-Co ?? - odpowiedział Loui .
-Co tu robi koleżanka Waliyha ??
-Śpi ze mną .
-Obudź ją , bo Waliyha będzie miała do mnie wąty , bo ona śpi z tobą , a nie u niej .
-Dobra , poczekaj , Zayn .
-Skarbie , wstawaj , bo zaraz dostanę opieprz od Zayn'a i Waliyha - odparł Louis .
-Już wstaję , muszę wstawać ?? Zayn ?? - zapytałam .
-Musisz , a co wy ?? Tak na poważnie ?? - spytał Zayn .
-Tak - Louis cmoknął mnie w usta .
-Uuuu - usłyszałam zbiorowy głos .
-Dobra , ja idę - otworzyłam oczy i wstałam .
-Pa - odparłam .
-Cześć - odrzekli razem .
Weszłam do pokoju Waliyha .
-Waliyha , wstawaj , jest już 13 - zaczęłam nią trząsać .
-Już , co się dzieje ?? - zapytała .
-Będę musiała się zbierać - odparłam .
-Zjedz z nami śniadanie - powiedziała , wstając z łóżka .
-Nie mogę .
-Nie daj się prosić - odparła .
-Dobra , mogę pożyczyć jakieś ciuchy ??
-Jasne , toaleta jest na korytarzu , a szafa jest do twojej dyspozycji .
-Jasne .
Wyszłam z pokoju , i skierowałam się do kibla . Zdjęłam koszulkę i bieliznę . Sprawdziłam czy zamknęłam drzwi i wchodzę pod prysznic . Po kilku minutach jestem w bieliźnie . Nie wzięłam ubrań . Wychyliłam się z toalety . Na szczęście z pokoju wychodził Louis .
-Lou - mruknęłam .
-Hmm ?? Oo , chcesz wziąć ze mną prysznic ?? - zapytał , idąc w moją stronę .
-Nie wzięłam ubrań , przyniesiesz mi je ??
-Mam lepszy pomysł .
Zdjął z siebie bluzkę , ukazując na skórze liczne tatuaże . Nałożył ją na mnie . Była do połowy ud .
-Yhm , o wiele lepszy - powiedziałam , całując go w policzek .
-Tylko policzek ??
-Narazie tak .
Zaczęłam iść do pokoju Waliyha , kręcąc biodrami . Poczułam klepnięcie , aż podskoczyłam .
-Eejj - powiedziałam .
-Idziemy na śniadanie - wziął jakieś szorty Waliyha i nałożył je na mnie , po czym przewiesił przez ramię .
-Tommo , puść mnie - piszczałam , bijąc go po plecach .
-Louis !!
-Zaraz cię puszczę , księżniczko .
Wszedł zapewne do salonu , po czym mnie puścił .
-Mogłeś być delikatniejszy - dostał ode mnie kuksańca .
Usłyszałam śmiechy . Gdy się odwróciłam , zobaczyłam kolegów Louis'a .
-Foch forever alone - mruknęłam i weszłam do kuchni .
-Przestań , przepraszam , proszę nie bądź alone - powiedział .
Podeszłam do niego i popatrzyłam na niego .
-Foch forever without alone .
Weszłam do salonu i usiadłam obok Niall'a .
-Macie sprzeczkę małżeńską ?? - zapytał .
-Tak . Teraz będę miała traumę do końca życia , i to tyko przez LOUISA !! - powiedziałam , akcentując jego imię .
-Mogę być twoim zastępczym mężem .
Zaśmiałam się .
-Jasne .
Przytulił mnie do siebie . Usłyszałam grupowe :
-Louis się wkurwi ....
OMG !!! MFB
wtorek, 5 maja 2015
niedziela, 5 kwietnia 2015
Rozdział 1
Dziś wprowadziłam się do Bradford .
-Skończyłam się rozpakowywać ! - krzyknęłam , schodząc na dół .
Gdy siedzieliśmy przy obiedzie , zadzwonił dzwonek .
-Otworzę - odparłam .
Podeszłam do drzwi i je otworzyłam . W drzwiach stanęła ładna brunetka .
-Hej , jestem Waliyha . Chciałabym cię zaprosić do mnie . Mama nalega .
Zaśmiałam się .
-Jasne .
Nałożyłam buty i krzyknęłam .
-Wychodzę , będę w domu obok !!
Waliyha wzięła mnie za rękę i poszłyśmy do jej domu .
-Mamo , już jesteśmy !!
-Dzień Dobry , słoneczko .
-Dzień Dobry , nazywam się Chrissy .
-Wchodźcie , rozgość się kochana .
Weszłyśmy do kuchni .
-Robię właśnie ciasto , chciałybyście pomóc ?? - zapytała .
-Oczywiście - zaśmiałyśmy się .
-Ugniećcie ciasto , ja pójdę po jabłka z ogrodu .
Zaczęłyśmy ugniatać ciasta , przy tym bawiąc się mąką . Skończyło się na tym , że byłyśmy całe w mące .
-Idę umyć buzię , bo wepchnęłaś mi mąkę do ust - zaśmiała się .
-Jasne .
Odwróciłam się plecami do wyspy i oparłam się o nią . Zaczęłam bawić się mąką w rękach . Nagle coś (ciasto) uderzyło o moją głowę .
-Nie zaczęłaś zabawy beze mnie , ale z ciebie siostra .
Zanim to usłyszałam , ta osoba była już cała w mące .
-Ups ?? Myślałam , że to Waliyha - tłumaczyłam się do piątki chłopaków .
-A ja myślałem , że jesteś moją siostrą - powiedział , otrzepując się z mąki .
Gdy zobaczyłam Waliyha w kuchni rzuciłam w nią mąką .
-Ej , przed chwilą byłam w toalecie i się obcykałam , a znów jestem w mące .
-To nie moja wina , że pomyliłam cię z .... tym chłopakiem .
-Zayn , to jest moja koleżanka i nasza sąsiadka Chrissy . Chrissy to są ciołki .
-Jasne . Lepiej posprzątajmy zanim twoja mama tu przyjdzie - odparłam .
Ja , Waliyha i ,,Zayn'' zaczęliśmy sprzątać , a reszta ,,ciołków'' siedziała przy stole . Gdy skończyliśmy , w tym samym czasie mama Waliyha weszła do kuchni .
-Co tu się stało ?? - zapytała .
-To jego wina - powiedziałam z Waliyha razem wskazując na Mulata .
-To wasza wina - odparł w tym samym czasie co my .
-To ty zacząłeś - mruknęła Wal .
-Nieee ?? To właśnie , że wy - odparł .
Podeszłam do Waliyha . Zaczęłam jej szeptać coś na ucho . Wszyscy popatrzyli na nas zdezorientowani . Waliyha uśmiechnęła się .
-Zayn , starszym się ustępuje - powiedziała z uśmiechem .
-Ale ... a no tak , ta sprawa z pilotem ??
-Można tak powiedzieć .
-Czyli to wina Zayn'a ?? - zapytała kobieta .
-Yhm - zaśmiałyśmy się .
-Miałaś super pomysł Chrissy - zaśmiała się Waliyha .
-Jaki znowu pomysł ?? - spytał chłopak .
-Żaden - zaśmiałyśmy się znowu .
-Dobra , ja chyba muszę się zbierać - odparłam .
Gdy otwierałam drzwi , usłyszałam głośne piski i krzyki dziewczyn . Szybko zamknęłam drzwi .
-Ja tam nie wychodzę - powiedziałam .
Wszyscy się zaśmiali .
-Co jest ??
-Nie wyjdziesz stąd do wieczora , tak sądzę - odparła Waliyha .
-Cooo ?? - zamruczałam .
-Kotku , zostaniesz do którejś tam godziny , a później Waliyha lub ja cię odprowadzi - odparł ,,Zayn'' .
-No nieee . Nie lubię towarzystwa chłopaków - powiedziałam do Waliyha , ale reszta chłopaków usłyszała .
-Co masz na myśli nie lubię towarzystwa chłopaków ?? - zapytał blondyn .
-Bo wy o jednej rzeczy myślicie - mruknęłam , poprawiając włosy .
-Czyli ?? - zapytali równocześnie .
-No ... wiecie .... facet ... kobieta ... no ... ten - jąkałam się .
-Wydusisz to ?? - zapytał ciemny blondyn .
-O seks , jasne ?? - mruknęłam i zaśmiałam się z mojej głupoty .
Chłopacy się zaśmiali .
-Chce mi się spać , idę do domu - mruknęłam do Waliyha i podeszłam do drzwi .
Stado dziewczyn pociągnęły mnie do siebie . Poczułam jak rozrywają mi rękaw bluzki . Wyrwałam się im i zamknęłam za sobą drzwi .
-Nigdy stąd nie wyjdę - mruknęłam , siedząc pod drzwiami .
-To one ci TO zrobiły ?? - zapytała Waliyha .
Spojrzałam na siebie . Rozerwana bluzka , lekko pokazywała biust , spodenki lekko porozdzierane , bluzy nie miałam .... a właśnie bluzę mi zabrały .
-One mi zakosiły bluzę - wstałam i powiedziałam .
-Fajny stanik - powiedział brunet z niebieskimi oczami .
-Ja mam tutaj oczy - pokazałam na swoją twarz .
-A nie niżej - odparłam .
Reszta chłopaków zaśmiała się .
-Dasz mi coś na przepranie , bo nie będę tak się pokazywać .
-Dla mnie możesz być naga - odrzekł lokowaty .
-Jezu , zlutuj się nade mną - jęknęłam .
*****
Napisałam do mamy , że zostaję u Waliyha , bo ,,przypadkowo'' ktoś stoi pod jej domem . Zeszłam do kuchni , Była ... 2:03 . Świetnie .... Podeszłam do lodówki . Wyjęłam marchewkę z pojemnika z napisem ,,marchewki WSZYSTKICH'' . A niżej był pojemnik z napisem ,,Nie dotykaj , Louis'' . Gdy się odwróciłam , prawie dostałam zawału . ZObaczyłam tego bruneta , co patrzył mi na cycki .
-Co ty tu robisz ?? - zapytałam .
-Właśnie jem marchewkę .
-Okey ??
-Widzę , że ty też lubisz marchewki - zaśmiałam się .
-Ja je kocham .
-Wiesz co to rzut rożny ?? Umiesz robić naleśniki z czekoladą ?? Kto to Cristiano Ronaldo ??
-Wiem co to rzut rożny . Umiem robić naleśniki ... z czekoladę . A Cristiano to zawodnik Realu Madryt i reprezentacji Portugalii . Gra na pozycji napastnika . Jest też kapitanem .
-JA cię po prostu kocham - zapiszczał , po czym mnie przytulił .
Usłyszałam kroki .
-Co tu się dzieje ?? - usłyszałam zaspany głos ,,Zayn'a'' .
-No właśnie , jest 2 w nocy - odezwał się blondyn .
-Możecie nie hałasować tak głośno - mruknął loczek .
-Lepiej wyjaśnijcie , co tu się dzieje - odrzekł ciemny blondyn .
-Przedstawiam wam moją żonę - powiedział brunet i przyciągnął mnie do siebie .
-Super... czekaj co ?? - zapytał brązowooki blondyn .
-To jest moja żona , wie co to rzut rożny , umie robić naleśniki z czekoladą i wie kto to Cristiano .
-Super Louis . Tylko nie róbcie głośno tej nocy poślubnej - odezwał się Zayn .
-Będziesz dzisiaj ze mną spać - mruknął do mojego ucha .
-Jasne - odezwałam się zaspana .
Wziął mnie na ręce i zaprowadził na górę . Wszedł do pokoju za chłopakami . Widziałam zarysy trzech łóżek dwuosobowych i jednego łóżka jednoosobowego . Louis położył mnie na łóżku , po czym sam się zakopał w kołdrze .
-Życzymy cię miłego spania z Louis'em - mruknęła reszta .
-Ta , dzięki , a teraz cicho , bo chce mi się spać - jęknęłam i przytuliłam się do Louis'a .
Musnął lekko moje usta . Cicho , prawie niesłyszalnie szepnął do mojego ucha .
-Zostaniesz moją dziewczyną ??
-Tak , Loui , a teraz idź spać .
Lekko pocałowałam go w nos i zasnęłam .
-Skończyłam się rozpakowywać ! - krzyknęłam , schodząc na dół .
Gdy siedzieliśmy przy obiedzie , zadzwonił dzwonek .
-Otworzę - odparłam .
Podeszłam do drzwi i je otworzyłam . W drzwiach stanęła ładna brunetka .
-Hej , jestem Waliyha . Chciałabym cię zaprosić do mnie . Mama nalega .
Zaśmiałam się .
-Jasne .
Nałożyłam buty i krzyknęłam .
-Wychodzę , będę w domu obok !!
Waliyha wzięła mnie za rękę i poszłyśmy do jej domu .
-Mamo , już jesteśmy !!
-Dzień Dobry , słoneczko .
-Dzień Dobry , nazywam się Chrissy .
-Wchodźcie , rozgość się kochana .
Weszłyśmy do kuchni .
-Robię właśnie ciasto , chciałybyście pomóc ?? - zapytała .
-Oczywiście - zaśmiałyśmy się .
-Ugniećcie ciasto , ja pójdę po jabłka z ogrodu .
Zaczęłyśmy ugniatać ciasta , przy tym bawiąc się mąką . Skończyło się na tym , że byłyśmy całe w mące .
-Idę umyć buzię , bo wepchnęłaś mi mąkę do ust - zaśmiała się .
-Jasne .
Odwróciłam się plecami do wyspy i oparłam się o nią . Zaczęłam bawić się mąką w rękach . Nagle coś (ciasto) uderzyło o moją głowę .
-Nie zaczęłaś zabawy beze mnie , ale z ciebie siostra .
Zanim to usłyszałam , ta osoba była już cała w mące .
-Ups ?? Myślałam , że to Waliyha - tłumaczyłam się do piątki chłopaków .
-A ja myślałem , że jesteś moją siostrą - powiedział , otrzepując się z mąki .
Gdy zobaczyłam Waliyha w kuchni rzuciłam w nią mąką .
-Ej , przed chwilą byłam w toalecie i się obcykałam , a znów jestem w mące .
-To nie moja wina , że pomyliłam cię z .... tym chłopakiem .
-Zayn , to jest moja koleżanka i nasza sąsiadka Chrissy . Chrissy to są ciołki .
-Jasne . Lepiej posprzątajmy zanim twoja mama tu przyjdzie - odparłam .
Ja , Waliyha i ,,Zayn'' zaczęliśmy sprzątać , a reszta ,,ciołków'' siedziała przy stole . Gdy skończyliśmy , w tym samym czasie mama Waliyha weszła do kuchni .
-Co tu się stało ?? - zapytała .
-To jego wina - powiedziałam z Waliyha razem wskazując na Mulata .
-To wasza wina - odparł w tym samym czasie co my .
-To ty zacząłeś - mruknęła Wal .
-Nieee ?? To właśnie , że wy - odparł .
Podeszłam do Waliyha . Zaczęłam jej szeptać coś na ucho . Wszyscy popatrzyli na nas zdezorientowani . Waliyha uśmiechnęła się .
-Zayn , starszym się ustępuje - powiedziała z uśmiechem .
-Ale ... a no tak , ta sprawa z pilotem ??
-Można tak powiedzieć .
-Czyli to wina Zayn'a ?? - zapytała kobieta .
-Yhm - zaśmiałyśmy się .
-Miałaś super pomysł Chrissy - zaśmiała się Waliyha .
-Jaki znowu pomysł ?? - spytał chłopak .
-Żaden - zaśmiałyśmy się znowu .
-Dobra , ja chyba muszę się zbierać - odparłam .
Gdy otwierałam drzwi , usłyszałam głośne piski i krzyki dziewczyn . Szybko zamknęłam drzwi .
-Ja tam nie wychodzę - powiedziałam .
Wszyscy się zaśmiali .
-Co jest ??
-Nie wyjdziesz stąd do wieczora , tak sądzę - odparła Waliyha .
-Cooo ?? - zamruczałam .
-Kotku , zostaniesz do którejś tam godziny , a później Waliyha lub ja cię odprowadzi - odparł ,,Zayn'' .
-No nieee . Nie lubię towarzystwa chłopaków - powiedziałam do Waliyha , ale reszta chłopaków usłyszała .
-Co masz na myśli nie lubię towarzystwa chłopaków ?? - zapytał blondyn .
-Bo wy o jednej rzeczy myślicie - mruknęłam , poprawiając włosy .
-Czyli ?? - zapytali równocześnie .
-No ... wiecie .... facet ... kobieta ... no ... ten - jąkałam się .
-Wydusisz to ?? - zapytał ciemny blondyn .
-O seks , jasne ?? - mruknęłam i zaśmiałam się z mojej głupoty .
Chłopacy się zaśmiali .
-Chce mi się spać , idę do domu - mruknęłam do Waliyha i podeszłam do drzwi .
Stado dziewczyn pociągnęły mnie do siebie . Poczułam jak rozrywają mi rękaw bluzki . Wyrwałam się im i zamknęłam za sobą drzwi .
-Nigdy stąd nie wyjdę - mruknęłam , siedząc pod drzwiami .
-To one ci TO zrobiły ?? - zapytała Waliyha .
Spojrzałam na siebie . Rozerwana bluzka , lekko pokazywała biust , spodenki lekko porozdzierane , bluzy nie miałam .... a właśnie bluzę mi zabrały .
-One mi zakosiły bluzę - wstałam i powiedziałam .
-Fajny stanik - powiedział brunet z niebieskimi oczami .
-Ja mam tutaj oczy - pokazałam na swoją twarz .
-A nie niżej - odparłam .
Reszta chłopaków zaśmiała się .
-Dasz mi coś na przepranie , bo nie będę tak się pokazywać .
-Dla mnie możesz być naga - odrzekł lokowaty .
-Jezu , zlutuj się nade mną - jęknęłam .
*****
Napisałam do mamy , że zostaję u Waliyha , bo ,,przypadkowo'' ktoś stoi pod jej domem . Zeszłam do kuchni , Była ... 2:03 . Świetnie .... Podeszłam do lodówki . Wyjęłam marchewkę z pojemnika z napisem ,,marchewki WSZYSTKICH'' . A niżej był pojemnik z napisem ,,Nie dotykaj , Louis'' . Gdy się odwróciłam , prawie dostałam zawału . ZObaczyłam tego bruneta , co patrzył mi na cycki .
-Co ty tu robisz ?? - zapytałam .
-Właśnie jem marchewkę .
-Okey ??
-Widzę , że ty też lubisz marchewki - zaśmiałam się .
-Ja je kocham .
-Wiesz co to rzut rożny ?? Umiesz robić naleśniki z czekoladą ?? Kto to Cristiano Ronaldo ??
-Wiem co to rzut rożny . Umiem robić naleśniki ... z czekoladę . A Cristiano to zawodnik Realu Madryt i reprezentacji Portugalii . Gra na pozycji napastnika . Jest też kapitanem .
-JA cię po prostu kocham - zapiszczał , po czym mnie przytulił .
Usłyszałam kroki .
-Co tu się dzieje ?? - usłyszałam zaspany głos ,,Zayn'a'' .
-No właśnie , jest 2 w nocy - odezwał się blondyn .
-Możecie nie hałasować tak głośno - mruknął loczek .
-Lepiej wyjaśnijcie , co tu się dzieje - odrzekł ciemny blondyn .
-Przedstawiam wam moją żonę - powiedział brunet i przyciągnął mnie do siebie .
-Super... czekaj co ?? - zapytał brązowooki blondyn .
-To jest moja żona , wie co to rzut rożny , umie robić naleśniki z czekoladą i wie kto to Cristiano .
-Super Louis . Tylko nie róbcie głośno tej nocy poślubnej - odezwał się Zayn .
-Będziesz dzisiaj ze mną spać - mruknął do mojego ucha .
-Jasne - odezwałam się zaspana .
Wziął mnie na ręce i zaprowadził na górę . Wszedł do pokoju za chłopakami . Widziałam zarysy trzech łóżek dwuosobowych i jednego łóżka jednoosobowego . Louis położył mnie na łóżku , po czym sam się zakopał w kołdrze .
-Życzymy cię miłego spania z Louis'em - mruknęła reszta .
-Ta , dzięki , a teraz cicho , bo chce mi się spać - jęknęłam i przytuliłam się do Louis'a .
Musnął lekko moje usta . Cicho , prawie niesłyszalnie szepnął do mojego ucha .
-Zostaniesz moją dziewczyną ??
-Tak , Loui , a teraz idź spać .
Lekko pocałowałam go w nos i zasnęłam .
Subskrybuj:
Posty (Atom)